niedziela, 26 stycznia 2014

Artystycznie :)

Swego czasu miałam przyjemność (i zaszczyt!) zostać poproszoną o namalowanie obrazków na ścianach w jadalni naszego przedszkola. To było moje pierwsze wyzwanie tego formatu, ale zgodziłam się bez namysłu - strasznie mnie rozpierała duma, że moje zdolności zostały docenione :)

Wtedy wyszło tak:










Najbardziej dumna jestem z Troskliwego Misia, Puchatek i reszta nie wyszły tak, jak bym tego chciała. Garfield akurat był na tyle banalny, że zdziwiłabym się, gdyby mi jakoś specjalnie nie wyszedł ;)
Wprawdzie małe wpadki były, farby okazały się tylko z nazwy farbami do ścian i trochę się rozmazywały, ale dało się temu zaradzić.
Ale jak na pierwszy raz - uważam, że wyzwaniu sprostałam. Dzieciom się podoba, dyrekcja zamalować nie kazała, czyli jest ok ;D

Lepiej! Dyrekcja nie dość, że nie kazała zamalować, to jeszcze poleciła mnie dalej. I zostałam znów poproszona o stworzenie bajkowych postaci, tym razem już zarobkowo. Więc jeszcze większy prestiż i większa duma, bo przecież ktoś chce płacić za moją sztukę. Bo jakby nie patrzeć, to też jakaś sztuka ;D

Tym razem farby dobrałam uważniej i wczoraj właśnie wybrałam się do Wodzisławia, by w kolejnym przedszkolu nadać ścianom trochę bajkowego klimatu ;)

Efekt tej pracy oceniam bardzo pozytywnie (i nie, to nie jest brak skromności), choć zadanie do najłatwiejszych nie należało :







Wiadomo, wciąż są błędy, ale moim zdaniem postaci są bardziej podobne do oryginałów, zwłaszcza Kłapouchy, którego jakoś obawiałam się najbardziej ;)
W każdym razie w przyszłym miesiącu czeka mnie jeszcze jedno malowanie i przyznaję, że już nie mogę się doczekać :)
A gdyby ktoś był zainteresowany takimi obrazkami na ścianie- polecam się jak najbardziej ;D

czwartek, 9 stycznia 2014

WOŚPowe rękodzieła.

WOŚP zbliża się wielkimi krokami, więc ręce mamy pełne roboty - całe przedszkole zaangażowane jest w przygotowania. W tym roku i my wspieramy Orkiestrę, dokładając swoje dzieła do kiermaszu :)

Każda z dziewczyn ma swój własny pomysł, ja stawiam na świeczniczki, które tak się prezentują w wersji WIP:


Jutro je wypełnię, dorzucę świeczuszki, a w niedzielę zapraszam do podziwiania (i kupowania!) na stoisku w galerii ;D Poza świecznikami tworzymy też mnóstwo ślicznych kartek i przeróżnych dekoracji, więc będzie w czym wybierać :)
Poza tymi przygotowaniami sam WOŚP też będzie pracowity, zaczynamy już dzień wcześniej koncertem -  https://www.facebook.com/events/693801627317632/ - na którym już zbieramy datki :)
A w dniu głównej imprezy najprawdopodobniej będę malowała dziecięce buźki przy wspomnianym już kiermaszowym stoisku :)

środa, 1 stycznia 2014

Do not lose hope.

Święta, Sylwester, rok 2013 - to wszystko już za nami, witamy w roku 2014.
Gdybym miała podsumować poprzedni rok, to muszę przyznać, ze był trudny. Był rokiem upadków, porażek, najróżniejszych błędów. Ale był też rokiem decyzji, zmian i naprawiania wszystkiego. W pewnym momencie świat odwrócił się do góry nogami, a ja próbowałam wykorzystać to na nowy, lepszy start. Czy mi się udało? Ciężko stwierdzić, czy stałam się kimś lepszym, czy dalej jestem sobą, ale z nową energią i motywacją.
Na pewno zrobiłam się dużo bardziej pracowita i pracowitość tę widać w ilości zajęć, w które się angażuję. Zaczęłam dużo bardziej patrzeć na to, jak mnie widzą inni i trochę poprawić stosunki z pewnymi osobami. Z różnym skutkiem, ale się staram. 
I na pewno jestem szczęśliwsza, bo poza tym, że mam odwagę podążać za swoimi marzeniami i pasją, to jest przy mnie ktoś naprawdę ważny, kto w pełni mnie we wszystkim wspiera i na kogo mogę liczyć.

Believe. You'll never walk alone. Motyw przewodni roku 2013, jednocześnie słowa podsumowujące go.

Postanowienia na Nowy Rok?
Starać się jeszcze bardziej. Bo wciąż można więcej, mocniej i lepiej, wiem to.
Zrobić kurs wizażu. Kosmetykę też, ale to może po skończeniu fryzjerstwa. Bo skoro i tak się tym zajmuję, mogę to robić, mając profesjonalne przygotowanie.
Wybrać się na co najmniej dwa większe koncerty. Bo lubię.
Dortmund. W końcu chcę tam wrócić. I chcę, by chłopcy jak zwykle dawali z siebie wszystko w najlepszym stylu.
Wierzyć, wierzyć, wierzyć. W siebie, swoje możliwości.
Wiem, że wszystkie te postanowienia to tylko czcze słowa i jedynym sposobem, by je spełnić jest działanie i wiara, że mi się uda.
Nie tracić nadziei. Nadziei, że ten rok będzie rokiem dobrym.


_____________________________________________

2014. 
Poprzedni rok minął tak szybko, a ten przyszedł dość nieoczekiwanie.
Noc łącząca jeden z drugim była... emocjonująca ;)
Teraz chwila wytchnienia na nabranie sił, leniwe popijanie wczorajszego szampana (którego ilość przerosła nasze możliwości). A od jutra znów zaczynamy życie na wariackim papierach. 
Roku 2014, bądź ekscytujący i fascynujący w najlepszym znaczeniu tych słów! ;D