Jako, że mam sporo wolnego czasu i mnóstwo ciuchów, w których już nie chodzę, postanowiłam to jakoś wykorzystać i część z nich przerobić na coś innego. Oczywiście żadne szaleńczo profesjonalne przeróbki, kilka prostych zabiegów, dzięki którym mogę się wyżyć twórczo. No i przy okazji jest szansa, że rzeczy, które dotąd zalegały mi w szafie, zaczną nowe życie .
A jak nie wyjdzie? Trudno, nie będzie mi szkoda, zwolnię trochę miejsca w szafie na nowe nabytki ;)
Zaczęłam od spodni. Bo z tym zawsze wiadomo, co zrobić - szorty. Akurat na wakacyjne upały (oby!) i chyba akurat w modzie (ach, to moje zainteresowanie najnowszymi trendami! xD). A nawet jeśli nie, to zawsze będą 'na zaś' ;D
Z rozmachu powstały aż trzy pary. Albo nie, dwie.
Bo ogólnie posiadam trzy pary przerobione przez siebie, ale te pierwsze powstały już jakiś czas temu i choć są najprostsze, to już wiem, że są moje ulubione :)
Aby powstały, wystarczyło tylko obciąć nogawki spodni, podwinąć i podszyć, a za to jaki efekt!
Za to w tym tygodniu powstały spodenki bardziej fantazyjne ;D
Pierwsze - postrzępione, z flagą brytyjską. Nie, żebym była jakąś wielbicielką UK. Szukałam wzoru na całą nogawkę, pokrytą plamami z rozjaśniacza (ach, moja niezdarność!), a że mój ukochany swego czasu wspominał, że ten motyw na ciuchach mu się podoba, to go wykorzystałam. I proszę- plam nie widać, spodenki otrzymały kolejną szansę na publiczne wyjścia xD
I drugie - fioletowe, z ćwiekami. Na lewej nogawce planuję je do końca przetrzeć na tym jasnym śladzie, jak tylko przestaną mnie boleć ręce od strzępienia i wbijania ćwieków ;D
Teraz tylko pozostaje pytanie, czy starczy mi odwagi, by w nich chodzić... albo czy w ogóle nadają się do tego? xD
A w planach mam jeszcze kilka koszulek, zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)
Pomysły już mam, teraz tylko zamówić kilka farb do tkanin i znów nabrać ochoty na bałaganienie ;D
środa, 25 czerwca 2014
niedziela, 22 czerwca 2014
Kwiatek.
Wprawdzie obiecałam, że będzie o paznokciach, dlatego tyle czasu zwlekałam z pisaniem czegokolwiek, szukałam inspiracji i jakiegoś tematu. Niestety, niczego nie wymyśliłam, bo po pierwsze ostatnio nie w głowie mi paznokcie, brak materiałów i motywacji, a po drugie znowu zdrowie skutecznie odbiera mi chęci i siłę na cokolwiek.
Jednak coś tam jeszcze w zanadrzu mam ;)
Jakiś czas temu koleżanka pytała, czy umiałabym zrobić jej na głowie kwiatka z warkocza. Otóż myślę, że tak, bo podobną fryzurę ćwiczyłam z Lily i chyba jeszcze jej tu nie publikowałam.
W każdym razie sobie nie przypominam, więc dziś taka fryzura:

Poza tym pozwoliłam sobie na kolejne dwa strzyżenia na świeżym powietrzu i nawet nie zostałam za nie skrytykowana ;)
Może jednak będą ze mnie ludzie? Czas pokaże...
A tymczasem eksperymentuję z własnymi włosami, aż sama się boję spojrzeć w lustro ;>
Jednak coś tam jeszcze w zanadrzu mam ;)
Jakiś czas temu koleżanka pytała, czy umiałabym zrobić jej na głowie kwiatka z warkocza. Otóż myślę, że tak, bo podobną fryzurę ćwiczyłam z Lily i chyba jeszcze jej tu nie publikowałam.
W każdym razie sobie nie przypominam, więc dziś taka fryzura:
Poza tym pozwoliłam sobie na kolejne dwa strzyżenia na świeżym powietrzu i nawet nie zostałam za nie skrytykowana ;)
Może jednak będą ze mnie ludzie? Czas pokaże...
A tymczasem eksperymentuję z własnymi włosami, aż sama się boję spojrzeć w lustro ;>
niedziela, 8 czerwca 2014
wtorek, 3 czerwca 2014
Warkocz z wstążką.
Odkąd tylko go zobaczyłam, chciałam się go nauczyć.
Ćwiczyłam, ćwiczyłam, ćwiczyłam... i w końcu się udało! A przynajmniej mniej więcej ;)
Jednak jak już chciałam go wykonać na modelce, bez pomocy filmu instruktażowego - kompletna porażka xD
Tak więc modelka musiała się zadowolić zwykłym dobieranym z czterech pasm. I z tego, co mówiła, zadowoliła się ;D
A co do warkocza z wstążką... zamierzam dalej ćwiczyć, aż w końcu się nauczę go porządnie wykonywać :D
Ćwiczyłam, ćwiczyłam, ćwiczyłam... i w końcu się udało! A przynajmniej mniej więcej ;)
Jednak jak już chciałam go wykonać na modelce, bez pomocy filmu instruktażowego - kompletna porażka xD
Tak więc modelka musiała się zadowolić zwykłym dobieranym z czterech pasm. I z tego, co mówiła, zadowoliła się ;D
A co do warkocza z wstążką... zamierzam dalej ćwiczyć, aż w końcu się nauczę go porządnie wykonywać :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)

