sobota, 22 lutego 2014

Tipsy, żele... czyli o paznokciach ;)

Nigdy nie należałam do pasjonatek malowania paznokci. Ale jak się tym interesować, gdy się za młodu obgryzało i się nie ma co malować?
Zwolenniczką tipsów i przedłużania paznokci też nigdy nie byłam. Ba! Byłam wręcz zagorzałą przeciwniczką.
Ale któregoś razu coś mi do głowy strzeliło, paznokcie zapuściłam, pomalowałam i całkiem się mi spodobało. Potem strzeliło mi jeszcze bardziej i się wybrałam, by zrobić tipsy.
Nie byle jakie tipsy i nie u byle kogo.
Tipsami zajmuje się moja przyjaciółka, Angela. I w wyniku mojego nagłego kaprysu stworzyła mi takie cuda:






Roboty z tym miała niemało, nerwów jeszcze więcej, ale efekt zachwycający i jak najbardziej polecam ją wszystkim chętnym :)
I gdy tak tworzyła mi te cuda, w którymś momencie rzuciła 'a czemu Ty się nie nauczysz tego robić?'. A mnie zatkało. Ja i grzebanie przy paznokciach? W życiu.

No i moje w życiu skończyło się zakupem podstawowego zestawu xD
Oczywiście Angela podzieliła się ze mną podstawową wiedzą, a reszta to na krzywy ryj... znaczy się... metodą prób i błędów ;D
Pierwsze osiągnięcia zachwycające nie były. Ani zbytnio mnie nie pociągała zabawa z tym. Najciekawszym dziełem były paznokcie siostry, serduszkowe.





Po tym wyczynie uznałam, że wcale mi się nie chce, nie umiem, nie lubię i nie będę. Cały sprzęt poszedł się kurzyć w szafie, a ja zajęłam się zupełnie czym innym. I tak się mi to kurzyło, leżało, aż w końcu dojrzałam i znowu się za to wzięłam.
Początkowo tylko na sobie, żeby się nauczyć. Sam żel. Żel na tipsie. Malowanie paznokci. Teraz zaczynam przygodę z przedłużaniem na formie. Dalej twierdzę, że nie umiem i że to nie dla mnie, ale jakoś tak coraz częściej nie odmawiam, gdy ktoś mnie prosi o zrobienie, a przykłady efektów zamieszczam poniżej.

Moje, kibicowskie:


Kuzynki (mojej najwierniejszej klientki <3) - żel na tipsie:


I znów moje, tym razem najświeższa robota - przedłużanie żelem na formie:

To moja druga próba tą techniką - jak wyszło? ;)


Przyznam, że rozważam jakieś kursy w przyszłości, aby mieć do kompletu do tego mojego fryzjerstwa (i planowanego po cichu wizażu) ;D
Ciekawe, co mi z tego całego rozważania i gdybania wyjdzie... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz