środa, 25 czerwca 2014

Szorty DIY.

Jako, że mam sporo wolnego czasu i mnóstwo ciuchów, w których już nie chodzę, postanowiłam to jakoś wykorzystać i część z nich przerobić na coś innego. Oczywiście żadne szaleńczo profesjonalne przeróbki, kilka prostych zabiegów, dzięki którym mogę się wyżyć twórczo. No i przy okazji jest szansa, że rzeczy, które dotąd zalegały mi w szafie, zaczną nowe życie .
A jak nie wyjdzie? Trudno, nie będzie mi szkoda, zwolnię trochę miejsca w szafie na nowe nabytki ;)

Zaczęłam od spodni. Bo z tym zawsze wiadomo, co zrobić - szorty. Akurat na wakacyjne upały (oby!) i chyba akurat w modzie (ach, to moje zainteresowanie najnowszymi trendami! xD). A nawet jeśli nie, to zawsze będą 'na zaś' ;D

Z rozmachu powstały aż trzy pary. Albo nie, dwie.
Bo ogólnie posiadam trzy pary przerobione przez siebie, ale te pierwsze powstały już jakiś czas temu i choć są najprostsze, to już wiem, że są moje ulubione :)

Aby powstały, wystarczyło tylko obciąć nogawki spodni, podwinąć i podszyć, a za to jaki efekt!



Za to w tym tygodniu powstały spodenki bardziej fantazyjne ;D

Pierwsze - postrzępione, z flagą brytyjską. Nie, żebym była jakąś wielbicielką UK. Szukałam wzoru na całą nogawkę, pokrytą plamami z rozjaśniacza (ach, moja niezdarność!), a że mój ukochany swego czasu wspominał, że ten motyw na ciuchach mu się podoba, to go wykorzystałam. I proszę- plam nie widać, spodenki otrzymały kolejną szansę na publiczne wyjścia xD



I drugie - fioletowe, z ćwiekami. Na lewej nogawce planuję je do końca przetrzeć na tym jasnym śladzie, jak tylko przestaną mnie boleć ręce od strzępienia i wbijania ćwieków ;D



Teraz tylko pozostaje pytanie, czy starczy mi odwagi, by w nich chodzić... albo czy w ogóle nadają się do tego? xD




A w planach mam jeszcze kilka koszulek, zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)
Pomysły już mam, teraz tylko zamówić kilka farb do tkanin i znów nabrać ochoty na bałaganienie ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz