Jednak coś tam jeszcze w zanadrzu mam ;)
Jakiś czas temu koleżanka pytała, czy umiałabym zrobić jej na głowie kwiatka z warkocza. Otóż myślę, że tak, bo podobną fryzurę ćwiczyłam z Lily i chyba jeszcze jej tu nie publikowałam.
W każdym razie sobie nie przypominam, więc dziś taka fryzura:
Poza tym pozwoliłam sobie na kolejne dwa strzyżenia na świeżym powietrzu i nawet nie zostałam za nie skrytykowana ;)
Może jednak będą ze mnie ludzie? Czas pokaże...
A tymczasem eksperymentuję z własnymi włosami, aż sama się boję spojrzeć w lustro ;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz