czwartek, 11 lutego 2016
Reaktywacja?!
Mam tu całkiem zaniedbany własny skrawek internetu... I tak jakoś od kilku dni chodzi za mną myśl, by tu odrobinę odkurzyć, przemeblować i powrócić do tego bloga.
Tematyka fryzjerska zeszłaby na dalszy plan, gdyż niestety wyjazd do Anglii zmienił moje życie całkowicie i nie zajmuję się tym systematycznie. Oczywiście moje włosy dalej są przedmiotem pewnych eksperymentów, ale już nie na taką skalę ;)
Dlatego też, gdybym miała tylko o nich pisać, to równie dobrze mogłabym w ogóle nie zaczynać, bo częstotliwość wpisów byłaby wciąż bliska zeru :)
Za to zakiełkował we mnie pomysł na kilka wpisów odnośnie pewnej mocno propagowanej kampanii. Jeszcze nie wiem, czy pójdę w tę stronę i pozwolę temu zakwitnąć tu na blogu, ale powolutku to we mnie rośnie i dojrzewa. Powiem tylko, że zainspirował mnie do tego mój prawie dorosły koci syn - James, jego młodziutka kocia towarzyszka, którą przygarnęła współlokatorka, a którą nazywam Szparka, ze względu na jej imię - Holey :) oraz mnóstwo głosów i opinii zasłyszanych lub wyczytanych w internecie. W skrócie - będzie o kotach. Może też o psach. Całkowicie pro-zwierzęco, nie do końca pro-ludzko. A właściwie mam w głowie pewną ideę, która nie do końca zgadza się z popularną ideą, co zapewne wzbudziłoby falę oburzenia, gdyby dotarło do szerszego grona odbiorców. Stąd też moje wahania odnośnie publikacji. Ale kto wie, kto wie... ;)
W każdym razie pierwszy krok zrobiony - blog otrzymał nowe życie. Oby nie stracił go po raz kolejny poprzez zaniedbanie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz