Bo ostatnio nożyczki służą mi nie tylko do strzyżenia, a też do walki z przeróżnymi materiałami :)
A że Gruby dzielnie nadzoruję pracę, to już widać koniec. W końcu obiecana przyjaciółce sowa nabiera kształtów!
Jak wrócę z tańców ( a walczę dziś z pole dance ) i będę żywa, to dokończę dzieła tak, aby na jutro było gotowe. Ciekawe, czy się spodoba ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz