niedziela, 20 października 2013

Maszynki w dłoń i do boju!


'Nigdy nie trzymałaś maszynki w rękach?'
'No nie...'
'To odłóż to, dziewczyno, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz!'

Ok, no to już wiem, że moja maszynka do strzyżenia się nie nadaje, chociaż w teorii do tego jest przeznaczona. Cóż, jej cena mogła mi to zasugerować, ale nie myślałam, że będzie aż tak źle.  
Ale z pomocą profesjonalnej maszynki udało mi się ogarnąć moje pierwsze męskie strzyżenie i to bez strat w ludziach (ani w częściach ciała)! Chociaż mam wrażenie, że model nie wyszedł zbyt zadowolony, spodziewał się, że mu dłuższe boki zostawię. Za błąd przepraszam, mam trochę inną miarę w głowie niż ta...


Poza tym prostowanie i teoria, duuużo teorii. 
Ale teorii ciekawej i przydatnej.
W tym pisemny sprawdzian z zajęć praktycznych, czyli 'jak myć głowę' w punktach. Niby śmiesznie łatwe i niby oczywiste, ale wcale niekoniecznie. Sama mam obawy, co do swojej oceny z tego ;)

Za tydzień biorę na fotel modelkę i walczymy z ombre, a tymczasem ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć! 

Mycie, suszenie, modelowanie... po raz kolejny brzmi śmiesznie łatwo? Jednego się już nauczyłam celująco - w tym zawodzie nic nie jest banalne i wymaga mnóstwo wprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz