piątek, 18 lipca 2014

Praktyki, kuzynowie, serial... czyli wielki misz-masz i wielkie zamieszanie!

Niby wakacje, miało być spokojniej, mniej na głowie i takie tam... a u mnie wciąż się dzieje. A to praca, a to bieganie, a to jakieś spotkania, a to jakieś imprezy, a to załatwianie, a to coraz nowsze pomysły na życie... i ani chwili spokoju. Jak to zwykle u mnie bywa. 
Koleżanka nawet pytała, czy pomogę jej zorganizować jakiś zespół na koncert. A ja, oczywiście, zawsze chętnie pomagam ludziom. Jak to ja.

Praca pracą, czekam na urlop, wygrzewając się z dziećmi na ogródku przedszkolnym, wiadomo ;)
Ale wracam z pracy, a tam zaś dzieci! No, może nie dzieci, już prawie nastolatkowie ;)
W każdym razie od jakiegoś czasu wakacje spędza u mnie kuzyn. A żeby się nie nudził, wzięłam mu drugiego kuzyna do towarzystwa. Wierzcie lub nie, ale oni we dwóch są bardziej absorbujący niż cała grupa przedszkolna! Tak więc się nie nudzę (i nie odpoczywam!), ale też staram się nie narzekać na zmęczenie za bardzo. 
Bo zmęczona to dopiero będę w przyszłym tygodniu ;D
A wszystko za sprawą praktyk. Tak, rok szkolny się skończył, więc pora na praktyki w zakładzie.
Zaczynam w poniedziałek i już na wstępie mam klientkę. I to najgorszą z możliwych, bo strzyżenie krótkich włosów, czego boję się najbardziej, bo wciąż nie wierzę, że umiem to dobrze. Jakby nie wystarczającym stresem był dla mnie sam fakt praktykowania. Cóż, z drugiej strony się cieszę, bo klientka znajoma, a fryzjerka z zakładu na pewno pomoże, więc na aż tak głęboką wodą mnie nie rzucają

No i jak to dumnie brzmi - moja pierwsza klientka w profesjonalnym zakładzie fryzjerskim! :D

A między pracą i praktykami wypadałoby znaleźć czas dla Mateusza i zmotywować go (a może też bardziej siebie popędzić) do nagrywania serialu. W końcu tyle szumu narobiłam, a jakoś nie idzie nam to zbyt szybko do przodu. Ale obiecujemy wziąć się do pracy! Prawda, Mati? ;D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz