Planów dużo, czasu mało, szykują się zmiany, czeka mnie trochę nauki, trochę zmęczenia, mnóstwo pracy i radości z tego wszystkiego :)
Ale po kolei...
Skoro już znalazłam kolor, któremu obiecałam wierność (na jakiś czas, bo przyznaję, kuszą mnie strasznie kolejne eksperymenty kolorystyczne), to pora na zmianę fryzury ;)
Niby podobają mi się długie włosy i niby zapuszczam, ale topornie mi to idzie i wcale nie czuję specjalnie dobrze w takim wydaniu, więc uznałam, że pora przestać się męczyć i umówiłam się na strzyżenie.
Swój typ już mam, obecnie zachwycam się tą fryzurą:
Choć pewnie do poniedziałku zmienię zdanie jeszcze kilkaset razy ;D
Do tego jutro planuję wzbogacić swoje ucho o kolejny kolczyk, a we wtorek czeka mnie poprawka tatuażu, bo już patrzeć na swoją stopę nie mogę :)
Zaplanowanych zmian pełno jak na jeden tydzień, ale muszę przyznać, że gdyby mi środki pozwoliły, to pokusiłabym się o jeszcze więcej modyfikacji.
Niestety (dla portfela!) przede mną jeszcze warsztaty muzyczno-plastyczne i wyjazd na targi fryzjersko-kosmetyczne, więc z pewnych wydatków muszę zrezygnować póki co :)
Choć oczywiście wcale nie narzekam, jestem podekscytowana obydwoma wydarzeniami!
Pierwszym, bo liczę, że przyda mi się w realizacji wyzwania, którego się podjęłam i które najprawdopodobniej zaczynam realizować w najbliższą niedzielę - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zostanę animatorką zabaw dla dzieci w czasie meczy hokejowych :)
A drugim, wiadomo - bo szkoła ;)
W międzyczasie planuję jeszcze odwiedzić Bielsko, wybrać się na co najmniej dwa koncerty, nauczyć się strzyżenia damskiego na co najmniej dwóch ofiarach, zrobić trzem kolejnym pasemka, pomóc w nauce...
a jak czasu starczy, to i przeczytać kilka książek :)
Tyle planów! Po raz kolejny biorę na siebie tyle spraw, angażuję się za trzech, a potem pewnie będę narzekać temu mojemu biednemu mężczyźnie, że zmęczona, że nie mam siły ani czas... A na koniec i tak znajdę jeszcze parę zajęć, w które mogłabym się zaangażować ;D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz