sobota, 16 listopada 2013

Warsztaty muzyczne.


Uff, pierwszy ciężki tydzień niemal za mną, jeszcze został mi stres związany z jutrzejszym meczem.
Właściwie powinnam podejść do tego spokojnie, bo przecież to nie jest nic innego, niż wykonuję na co dzień w pracy - opieka nad dziećmi, organizowanie zabaw i zapewnienie im przyjemnie spędzonego czasu.
Właściwie. A tak szczerze, to denerwuję się bardzo, bo co innego grupa, którą mam na co dzień i przy której tylko pomaga nauczycielowi, a co innego grupa zupełnie mi (i sobie) obcych dzieci w całości zdana na mnie.

Ale stres trzeba upchnąć gdzieś w kieszeni, najlepiej zamykanej, żeby nie wypadł przypadkiem w nieodpowiednim momencie i przygotować jakiś plan.
Bo coś z tymi dziećmi robić trzeba, a samo 'bawić się' okazuje się zwykle wyjątkowo trudne w praktyce.

Oczywiście zamierzam korzystać z ulubionych zabaw nauczonych w przedszkolu i przećwiczonych setki razy na zajęciach. Ale chciałabym też wypróbować coś nowego.
Coś, czego nauczyłam się wczoraj na warsztatach.

I choć osobiście nie cierpię się uczyć niczego, co ma dopisek 'muzyczne', jestem zmuszona stwierdzić, że wczorajszych nie mogłam się doczekać. Głównie przez ten mecz, bo jak zwykle ambicja nie pozwala mi na zastosowanie sztampowych zabaw dziecięcych, ale też dlatego, że dawno na żadnych warsztatach nie byłam i brakowało mi już powiewu świeżej wiedzy.
Temat warsztatów to '7 pieśni tradycyjnych w 17 zabawach' organizowane przez CKiRD KOLOROWO.
Pieśni nasze, polskie, tradycyjne, więc mniej lub bardziej znane każdemu. Zabawy do tego? Banalnie proste, a przy tym tak ciekawe, że aż się chciało bawić. I się bawiłyśmy, bo nie było mowy o siedzeniu w miejscu, wszystkiego trzeba było spróbować. Miałyśmy szansę się i wygimnastykować i wyciszyć, a przy tym i popłakać kilka razy (oczywiście ze śmiechu!).

Tak więc wracałam do domu wykończona, niestety cały tydzień na najwyższych obrotach porządnie dał mi się odczuć fizycznie, ale za to zachwycona i pełna pomysłów na jutro.
Po drodze zgarnęłam jeszcze chustę animacyjną, żeby było nie tylko wesoło, ale i kolorowo i chociaż wiem, że jedyne, co się może nie udać, to... wynik meczu naszym hokeistom, i tak czuję presję ;D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz